Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Wrocław
SPORT - Szczęsny kontra Fabiański. Nowy selekcjoner strzelił sobie w kolano?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Jedną z pierwszych decyzji Paulo Sousy jako nowego selekcjonera reprezentacji Polski było mianowanie Wojciecha Szczęsnego na pierwszego bramkarza biało-czerwonych. Tymczasem trudno będzie się dziwić, jeśli ostatecznie w czasie Euro 2020 między słupkami naszej bramki po raz kolejny stanie doświadczony Łukasz Fabiański. Formą Szczęsnego zaniepokojeni są zarówno polscy kibice, których zawiódł w meczu z Węgrami, jak i włoscy dziennikarze, którzy podkreślają lepszą grę 43-letniego „emeryta” Gianluigiego Buffona. Tymczasem Fabiański w swoim stylu – cicho i spokojnie – prowadzi West Ham do historycznego sukcesu w Premier League.
SPORT - Szczęsny kontra Fabiański. Nowy selekcjoner strzelił sobie w kolano?

SPORT - Szczęsny kontra Fabiański. Nowy selekcjoner strzelił sobie w kolano?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.SPORT - Szczęsny kontra Fabiański. Nowy selekcjoner strzelił sobie w kolano?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Gdyby Wojciech Szczęsny prowadził pamiętnik, początek 2021 roku nie byłby w nim zbyt entuzjastycznie opisywany. Do fatalnego meczu z Węgrami w reprezentacyjnym debiucie Paulo Sousy dołożył niepewną grę w przegranym dwumeczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Juventusu z FC Porto czy zawalone w pojedynkę derby z Torino. Trudno się dziwić trenerowi Starej Damy Andrei Pirlo, że w niezwykle ważnym meczu z zespołem z Neapolu postawił na weterana, 43-letniego Gianluigiego Buffona. – Miał mimo wszystko zagrać Wojtek, ale porozmawiałem z nim, czuł zmęczenie, potrzebował wyłączyć na chwilę głowę i odzyskać energię. Z Napoli zagrał Gigi, ale Szczęsny wciąż jest numerem jeden. Kiedy odzyska energię, znów będzie grał dobrze – tłumaczył swoją decyzję Pirlo. Ta niespodziewana roszada w bramce przypadła na moment, w którym konkurent Szczęsnego do miejsca w reprezentacyjnej bramce, Łukasz Fabiański, jest w wybornej formie, a jego West Ham United walczy o najlepszy wynik w historii swoich występów w Premier League. Czy to sprawi, że Paulo Sousa rozważy postawienie na bramkarza angielskiego klubu w mistrzostwach Europy?

Z weteranem nie przegrywają

To, co kibice widzą gołym okiem – czyli niepewną grę Wojciecha Szczęsnego – oddają również statystyki. „La Gazzetta dello Sport” niedawno porównała wyniki Juventusu z Buffonem w bramce i z Polakiem między słupkami. Wnioski? Rezerwowy weteran jest talizmanem Starej Damy. Z nim w składzie zespół nie przegrał w tym sezonie ani jednego spotkania, trzy razy remisując i odnosząc aż osiem zwycięstw. W ponad 50 procentach występów zachował czyste konto i wpuszczał średnio niewiele ponad pół gola na mecz. Wystąpił we wszystkich spotkaniach Coppa Italia, doprowadzając Juve do finału po zwycięskim dwumeczu z rządzącym w tym sezonie na włoskich boiskach Interem Mediolan. Jak na tym tle przedstawia się Szczęsny? Po prostu słabo. W 32 meczach wpuścił 32 bramki, tylko osiem razy zachowując czyste konto (Buffonowi ta sztuka udała się sześciokrotnie w 11 spotkaniach). Do tego niestety dochodzi skłonność do popełniania błędów w momentach, kiedy szczególnie nie powinien tego robić, na co zwracają uwagę eksperci.

– Polak jest dobrym bramkarzem, ale nie mistrzem. Dlatego przeplata świetne parady z trywialnymi błędami i rzadko robi różnicę, kiedy jest to naprawdę potrzebne. Wszyscy się mylą, ale są tacy, którzy robią to rzadziej i nie popełniają błędów w kluczowych chwilach. Dziedzictwo Buffona byłoby trudne do udźwignięcia dla każdego, więc nie powinno się porównywać z nim Szczęsnego. Ale to prawda, że Juve zastanawia się nad swoim bramkarzem – analizuje włoski dziennikarz G. B. Olivero.

Na pewno jednak sytuacja Wojtka w klubie nie jest dramatyczna. Andrea Pirlo dotrzymał słowa i przywrócił Polaka do składu na mecz z Genoą, który Stara Dama wygrała 3:1 między innymi dzięki świetnej postawie swojego golkipera, który dwukrotnie w bardzo trudnych sytuacjach uchronił zespół od straty gola. Wszystko wskazuje na to, że Wojtek dostanie kolejną szansę rehabilitacji i pokazania, że problemy z koncentracją są już za nim, w najbliższym meczu z Atalantą Bergamo. Zapowiada się trudne, wyrównane spotkanie, które będzie kluczowe w walce o wicemistrzostwo Włoch – bo trudno się spodziewać, żeby Inter wypuścił z rąk jedenastopunktową przewagę. Wedle ekspertów z firmy Totolotek, Juve nie będzie faworytem – za jedną złotówkę postawioną na nich można zarobić 2,67 (minus podatek). Ci, którzy wierzą w czyste konto Szczęsnego, mogą liczyć na kurs 4.1 za to, że Atalanta nie strzeli gola. Buffon po meczu z Napoli napisał na swoim Instagramie „Można polec, ale nie można uciekać od walki”. Te słowa pasują do obu polskich topowych bramkarzy: Szczęsny po serii wpadek walczy, żeby wrócić do wysokiej dyspozycji, a Fabiański, żeby po raz kolejny w swojej karierze pokazać, że dla reprezentacji Polski to on jest najlepszy.

Liga Mistrzów na horyzoncie

Podstawowym argumentem zwolenników Szczęsnego w reprezentacyjnej bramce jest fakt, że na co dzień gra on w lepszej drużynie i generalnie jest postrzegany jako fachowiec, którego stać na grę na wyższym poziomie. Czy to jednak aby na pewno prawda? W tym momencie West Ham zajmuje czwarte miejsce w Premier League, premiowane grą w Lidze Mistrzów. Wyprzedza takie firmy jak Chelsea, Liverpool, Tottenham czy Arsenal. „Młoty” są bliskie poprawienia swojego najlepszego wyniku w historii występów w Premier League, kiedy to w sezonie 1998/99 zajęły piątą lokatę. W najbliższy weekend mogą zrobić kolejny krok zbliżający ich do celu. Wedle ekspertów z zakładów bukmacherskich Totolotek, w meczu wyjazdowym z Newcastle to West Ham będzie zdecydowanym faworytem (kurs 3.75 na „Sroki”, a 2.05 na „Młoty). Od powrotu w 2012 roku do PL, West Ham przeważnie zajmował miejsca w drugiej połowie ligowej tabeli, częściej broniąc się przed spadkiem niż marząc o europejskich pucharach. W zeszłym sezonie zespół z London Stadium zajął 16 miejsce, gromadząc w 38 kolejkach zaledwie 39 punktów – to wynik, który nierzadko nie wystarcza do uchronienia się przed spadkiem. Skąd taka metamorfoza w grze londyńskiego zespołu? Według managera Davida Moyesa, ważną rolę w marszu ku Lidze Mistrzów odgrywa Fabiański. – Jest ostatnio we wspaniałej formie i to nam bardzo pomaga. Każdy klub potrzebuje topowego bramkarza i jesteśmy szczęściarzami, że takiego mamy. Wystarczy spojrzeć na to, jak dużą rolę w zeszłosezonowych sukcesach Liverpoolu i obecnych Manchesteru City odegrali właśnie golkiperzy. Jestem zdania, że Łukasz gra obecnie najlepiej w karierze, jego parady i występy były wybitne. Cieszę się, że przedłużyliśmy z nim umowę o kolejny sezon. To nie tylko świetny facet, z którym dobrze się pracuje, ale przede wszystkim bardzo dobry bramkarz – wychwalał Fabiańskiego niedawno manager West Hamu.

Słowa Moyesa to nie są tylko kurtuazyjne pochwały szefa dla pracownika. Fabiański, mimo posiadania przed sobą dość przeciętnej defensywy, z dziewięcioma meczami z czystym kontem zajmuje szóste miejsce wśród bramkarzy z Premier League. W tym sezonie opuścił tylko dwa występy ze względu na kontuzje, poza tym gra zawsze. Obronił 85 strzałów, nie popełniając w całym sezonie ani jednego błędu, który bezpośrednio poskutkowałby utratą gola (dla porównania Alisson popełnił trzy takie błędy a Nick Pope cztery). Jednocześnie imponuje grą nogami, będąc w czołówce bramkarzy o największej liczbie celnych długich podań. Co jeszcze przemawia za „Bambim”? Przede wszystkim historia występów w kadrze.

Posprząta każdy bałagan

Fabiański w biało-czerwonych barwach zagrał 55 razy, Szczęsny siedem razy więcej. To wystarczająca próba, żeby na jej podstawie wysnuć kilka podstawowych wniosków. Pierwszy – gra w słabszych klubach, ze słabszą obroną, wcale nie jest dla Fabiańskiego minusem. Wręcz przeciwnie, przyzwyczajony przez lata do naprawiania błędów kolegów, lepiej odnajduje się w obronnym chaosie, który niestety często panuje w kadrze. Drugi – Łukasz w reprezentacji nie zawodzi, a Wojciechowi niestety to się zdarza. I błędy Szczęsnego, tak jak analizował włoski dziennikarz G.B. Olivero, przydarzają mu się w najgorszych możliwych momentach, wystarczy wspomnieć mecz otwarcia Euro 2012 i czerwoną kartkę w meczu z Grecją czy nasz pierwszy mecz na MŚ 2018 z Senegalem i jego złe wyjście z bramki przy drugiej bramce dla zespołu z Czarnego Lądu. Czy przypadkiem jest, że jedyny w najnowszej historii dobry występ na dużym turnieju zaliczyliśmy na Euro 2016, kiedy to Fabiański – przez kontuzję swojego rywala – był podstawowym golkiperem? Raczej nie, szczególnie kiedy przypomnimy sobie jego fenomenalne parady z meczu ze Szwajcarią czy Portugalią. Zarówno Adam Nawałka, jak i Jerzy Brzęczek czy Paulo Sousa jako bramkarza „pierwszego wyboru” woleli Szczęsnego, który w 2019 roku na spotkaniu z dziennikarzami wypalił, że „Obecnie najlepszy bramkarz na świecie (Alisson) siedział u mnie na ławce w Romie, a najlepszy bramkarz w historii (Buffon), jest rezerwowym w Juventusie. Więc jeśli Łukasz będzie grał w kadrze, to on będzie najlepszy w historii”. Patrząc na ich obecną dyspozycję, Fabiański nie musi być najlepszy w historii, żeby grać. Wystarczy, żeby robił to, co umie najlepiej – świetnie bronił i zachował pełny spokój. Wtedy selekcjoner powinien jeszcze raz się zastanowić, czy stawiając na bramkarza Juventusu zanim nawet zobaczył go na treningu i porównał z rywalem, nie strzelił sobie czasem w kolano.


otomedia.pl



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Piątek 14 maja 2021
Imieniny
Bonifacego, Julity, Macieja

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości

reklama
Nieruchomości Nysa