Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Stal Nysa wkrótce w PlusLidze?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Nyski zespół coraz śmielej zmierza ku wygraniu siatkarskiej I ligi. Po 14 kolejkach jest liderem z przewagą 4 punktów nad drugim w tabeli BBTS Bielsko – Biała, pokonanym w sobotnim meczu. Kibice i działacze coraz śmielej marzą o awansie do PlusLigi, powrocie po latach do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jest tylko jedno ,,ale” – by zagrać w elicie trzeba spełnić kilka warunków organizacyjnych.

Od sezonu 2011/2012 PlusLiga jest ligą zamkniętą. Oznacza to, że by móc do niej awansować, kluby muszą wywiązać się z kilku warunków postawionych przez władze ekstraklasy. Są to: odpowiedni poziom sportowy, funkcjonalna hala na co najmniej 1, 5 tys. miejsc, dostosowana dla potrzeb transmisji telewizyjnych oraz stabilny budżet, zaakceptowany przez włodarzy PlusLigi.

- Gdybyśmy nie wygrali I ligi, byłoby to rozczarowanie – mówi Dariusz Pięt, prezes zarządu klubu - Od kilkunastu lat nie mieliśmy tak mocnego zespołu, grającego równie i często zdobywającego punkty. Przed sezonem nie snuliśmy planów awansu, ale po wzmocnieniu kadry pojawiły się takie myśli. Obecnie, po średnim początku, drużyna ,, rozkręciła” się na dobre i gra coraz lepiej – nieprzypadkowo jesteśmy liderem.

Zespól potrzebował czasu na zgranie, nowi zawodnicy musieli się ,,dotrzeć”, widać efekty pracy trenera Janusza Bułkowskiego.

- Dobre wyniki osiągamy także dzięki doświadczonemu zarządowi, wiemy na czym polega ta robota i udało się nam zmontować mocny skład – podsumowuje Pięt.

Wspomniany Bułkowski także wierzy w siłę drużyny.

- Stać nas na pierwsze miejsce, mamy dobry zespół, ale i tak najważniejsze będą play – offy, które wyłonią zwycięzcę. A liga jest wyrównana i o wygrane nie jest łatwo.

Do ekstraklasy mają szansę wejść nawet 4 pierwsze kluby z I ligi, choć bardziej prawdopodobny jest awans 2 zespołów. Trzeba zająć jak najwyższe miejsce, zgłosić akces i chęć awansu – reszta będzie zależeć od szefów PlusLigi, którzy ocenią czy dany klub wywiązuje się z wymogów organizacyjnych. Czy nyska Stal jest w stanie je spełnić?

- Z warunków stawianych przez władze ligi najłatwiejszy do osiągnięcia jest aspekt sportowy – mówi Jan Miza, prezes honorowy klubu - potrzebujemy 2 – 3 zawodników by zespół prezentował niezły poziom i miał szanse na zwycięstwa w PlusLidze. Mamy kilku zawodników z doświadczeniem ekstraklasowym (Łuka, Kacprzak, Andrzejewski, Stancelewski), także nasi młodzi siatkarze mają papiery na grę w wyższej lidze – ocenia Miza.

– Na dzisiaj prezentujemy poziom Trefla Gdańsk, który w Plus Lidze zajmuje ostatnie miejsce z dorobkiem 5 punktów. Dlatego bez wzmocnień by się nie obyło. Ale wygranie I ligi to byłoby coś, słaba drużyna nie mogłaby tego dokonać – dodaje Dariusz Pięt.

To prawda, bo poziom zaplecza ekstraklasy jest coraz wyższy. Gra w niej wielu niezłych zawodników, którzy nie mieszczą się w składach zespołów PlusLigi, zatrudniających obcokrajowców i reprezentantów kraju. W GTPS Gorzów Wielkopolski występuje 7 siatkarzy z ekstraklasową przeszłością, a klub zajmuje ostatnie miejsce w I lidze.

Kolejny warunek, który musi spełnić klub chcący grać w PlusLidze to hala sportowa na 1,5 tys. miejsc. Obiekt Stali jest przestarzały, za mały i w żaden sposób nie spełnia wymogów do transmisji telewizyjnych. Nie ma szans, by zaakceptowały go władze ligi. Chyba że..

- Jeśli przedstawilibyśmy konkretne plany budowy hali, z nadzieją na jej szybkie zakończenie, to być może władze ligi poszłyby na kompromis i dopuściły warunkowo nasz obiekt na 1 sezon – mówi prezes Miza. Przecież kiedyś przeprowadzano transmisje TV i całkiem nieźle to wychodziło. Nawiasem mówiąc, hala jest miastu bardzo potrzebna, mogłyby korzystać z niej szkoły, odbywać różne imprezy. Inną możliwością jest rozgrywanie meczów w innym mieście: Paczkowie, Opolu lub Kędzierzynie – Koźlu. Najlepszą opcją jest ta pierwsza, dwa pozostałe miasta raczej odpadają ze względu na odległość. A do Paczkowa mogłyby jeździć tłumy naszych kibiców, podstawione autobusy pękałyby w szwach! – śmieje się pan Jan.

Optymizmu w tej sprawie nie podziela Bułkowski, który wątpi w warunkową zgodę włodarzy PLS na użytkowanie obecnej hali. – Nie łudzę się także, że nowy obiekt powstanie tak szybko – mówi trener.

- Najtrudniejszy warunek do spełnienia to odpowiedni budżet - ocenia Miza. W tym sezonie dzięki miastu, starostwu, PWSZ i sponsorom nasz budżet wynosi około 1 miliona złotych. By zagrać w wyższej lidze, musiałby być on co najmniej podwojony – dodaje prezes.

Władze ekstraklasy złagodziły nieco swoje wymagania i kluby nie muszą już dysponować kwotami rzędu 5 milionów złotych. Ważniejsze kryteria to stabilność i płynność finansowa, a nieoficjalnie wiadomo, że w obecnym sezonie niektóre kluby z PlusLigi mają z tym problem.

Jak pokazał, rozegrany ostatnio z okazji WOŚP, mecz pokazowy obecnych zawodników Stali z dawnymi gwiazdami – zapotrzebowanie na siatkówkę na wysokim poziomie jest w Nysie ogromne. Chętnych do obejrzenia spotkania było 3 tys. fanów siatkówki!

- Nie trzeba ,,wychowywać” kibiców, oni już tu są, Nysa ma przecież bogate siatkarskie tradycje – mówi prezes Pięt. Czekają z niecierpliwością na PlusLigę, w mojej ocenie są najlepsi i najliczniejsi w I lidze – przekonuje pan Dariusz. Szacuje, że na ekstraklasowych meczach regularnie pojawiałoby się ponad 1000 widzów.

- W przypadku szansy na awans wiele będzie zależeć od władz miasta, powiatu, a nawet województwa – kontynuuje Dariusz Pięt. - Choć teraz nie mamy prawa na nic narzekać. Jesteśmy wdzięczni za pomoc, znaczące wsparcie finansowe z ich strony. Gra w najwyższej klasie rozgrywkowej byłaby świetną promocją dla Nysy, z pewnością nakręciłaby lokalny rynek. Jako zarząd mamy ograniczone możliwości, dużo mogą pomóc lokalni politycy – poseł Miller, pan Wierdak z Sejmiku Wojewódzkiego. Prowadzimy wiele rozmów z urzędami, instytucjami – w głowach pracujących tam ludzi są już myśli o ekstraklasowej Stali Nysa, sprawa wygląda coraz poważniej. Wszyscy musimy chcieć tego awansu, a marzenia mogą się spełnić – optymistycznie kończy prezes Pięt.

Włodarze klubu wierzą w sukces, ale spełnienie wymogów akcesyjnych może być trudne. Władze Nysy widzą potrzebę wybudowania nowej hali, zdają sobie sprawę z olbrzymiego zapotrzebowania kibiców na siatkówkę na najwyższym poziomie.

- Koszt budowy hali to 60 – 70 milionów złotych, gmina nie ma takich pieniędzy – mówi Artur Pieczarka, rzecznik prasowy urzędu miasta - dla porównania roczny budżet na inwestycje gminne to około 11 milionów złotych. Obiekt z pewnością powstanie, inwestycja jest bardzo prawdopodobna, jeśli pojawią się fundusze europejskie po 2014 r. lub wcześniej - na podstawie umowy partnerstwa publiczno – prawnego. Ta ostatnia możliwość to współpraca sektora prywatnego, wspartego prywatnym kapitałem, z sektorem publicznym.


Marcin Hajdas, Pam



o © 2007 - 2020 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Czwartek 26 listopada 2020
Imieniny
Leona, Leonarda, Lesławy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości