Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Niezłe jaja

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Kiedyś kury nie wiedziały, co to niewola - wszystkie swobodnie hasały sobie po podwórku. Potem człowiek, dla celów hodowlanych, zamknął je w ciasnych klatkach i kazał znosić jajka w nienaturalnych warunkach. Obecnie, głównie dzięki obrońcom praw zwierząt, powoli wracamy do korzeni - kury mają coraz lepiej... A my?

Od 1 stycznia 2012 r. standard klatek, w których producenci jaj trzymają kury, ma być dużo wyższy. Teraz kura ma do dyspozycji przestrzeń 550 cm3 – od 2012 r. będzie to 750 cm3 klatki imitującej naturalne warunki: z grzędą, trawą, a nawet tarką do ścierania pazurów. Z decyzji Komisji Europejskiej cieszy się Mateusz Czmiel z wrocławskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami:

- Kury to najgorzej traktowane zwierzęta hodowlane. Chów klatkowy powinien zostać całkowicie zakazany; jest niehumanitarny i powoduje cierpienie ptaków – przekonuje.

Nie wszyscy znawcy tematu podzielają tę opinię.

- Kury rodzą się już w klatkach i po prostu nie wiedzą, że ich życie mogłoby wyglądać inaczej - mówi prof. Zbigniew Dobrzański z Katedry Hodowli Drobiu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. - Co więcej, dostają pełnowartościową paszę i mają regularna kontrolę weterynaryjną.

Wolne, czyli droższe

W przemysłowej hodowli kur oprócz chowu klatkowego wykorzystuje się także chów ściółkowy (kury są zamknięte w kurniku, ale chodzą po ściółce), wolnowybiegowy (kury mogą wychodzić z kurnika) i ekologiczny (kura chodzi sobie po podwórku i jest karmiona ekologiczną paszą). Ale im lepsze warunki życia kur, tym mniej wydajna i droższa produkcja jaj, co przekłada się bezpośrednio na ceny sklepowe.

Dla przykładu, w jednym z wrocławskich supermarketów dziesięć jaj z chowu klatkowego kosztuje średnio 5 zł, tyle samo jaj z chowu ściółkowego to wydatek rzędu 5,80 zł, a za dziesięć sztuk pochodzących z produkcji wolnowybiegowej zapłacimy średnio 7 zł. Jak podaje kierownik sklepu Grzegorz Jakieła, ok. 30% jaj sprzedanych we wspomnianych supermarketach w lutym 2010 r. stanowią jaja z chowu klatkowego, ok. 10% ze ściółkowego i ok. 60% z wolnowybiegowego. Gdybyśmy chcieli kupić jajka bezpośrednio w gospodarstwie ekologicznym, za jajo zielononóżki kuropatwianej zapłacimy około złotówkę.

Rosnąca tendencja do kupowania droższych jajek wynika prawdopodobnie z przekonania o niskiej jakości jaj oznaczonych numerem 3, czyli tych z produkcji klatkowej. Konsumenci myślą, że kupując jajka z numerem 2 (ściółkowe), 1 (wolnowybiegowe) czy nawet 0 (ekologiczne), dokonują lepszego wyboru, a im niższa cyfra na skorupce, tym lepiej.

Droższe, czyli mniej zdrowe

Tymczasem okazuje się, że jaja z chowu innego niż klatkowy mają, owszem, lepszy smak, ale – uwaga - wcale nie są zdrowsze.

W większości zakładów produkcyjnych kury w klatkach mają zapewnione warunki

dobrostanu; jest to hodowla w pełni nadzorowana, a więc bezpieczna. Dodawanie antybiotyków, hormonów i mączki mięsno-kostnej do paszy jest od dawna zakazane. Pokarmu kury chodzącej po podwórku nikt nie kontroluje, co wiąże się również z większym ryzykiem zakażenia salmonellą – tłumaczy prof. Dobrzański.

 

     Kolejny mit dotyczy kolorów: skorupki i żółtka. W rzeczywistości to, czy skorupka jajka ma barwę białą czy jasnobrązową, nie ma nic wspólnego z jego jakością czy smakiem. Podobnie jest w przypadku odcienia żółtka. Tak naprawdę o kolorze skorupki jaja decyduje rasa kury: brązowa znosi brązowe (dominujące w polskich sklepach), a biała – białe (modne w USA). Natomiast na kolor żółtka ma wpływ pokarm kury: jeżeli je ona dużo marchewki zawierającej karoten, żółtko jest ciemniejsze.

 

Jajo jednoczy

 

     Prof. Dobrzański uważa, że jaja z kontrolowanej hodowli to wzorcowy, naturalny pokarm o właściwościach leczniczych, a jeśli jemy je na miękko, przed cholesterolem chronią nas lecytyny zawarte w żółtku. Dlatego wbrew powszechnemu przekonaniu można jeść nawet dwa jajka dziennie – codziennie.

     Nasz rozmówca współpracuje przy wrocławskim projekcie badawczym „Ovocura”, którego celem jest wyodrębnianie z jaj aktywnych składników wykorzystywanych w medycynie. Jest on finansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka i jednoczy działania Uniwersytetu Przyrodniczego, Akademii Medycznej, Politechniki Wrocławskiej oraz Wrocławskiego Parku Technologicznego. Na jego rzecz, oprócz 130 naukowców i 6 tys. przepiórek, będzie pracować 3 tys. kur. Będzie to dla nich doskonała okazja, by odwdzięczyć się człowiekowi za systematyczną poprawę ich warunków życia.


MG



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 28 czerwca 2022
Imieniny
Florentyny, Ligii, Leona

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Nieruchomości Nysa